System kredytów i pożyczek
studenckich
Sposobem na
związanie końca z końcem na studiach może być kredyt z banku. Nie jest on zbyt wysoki, ale na pewno poratuje
studencką kieszeń.
Kredyty studenckie
udzielane są z państwowego Funduszu Pożyczek i
Kredytów Studenckich zarządzanego przez Bank Gospodarstwa Krajowego.
Można się o nie starać w jednym z dziewięciu banków, z który BGK podpisał umowę. Są to:
1.
Bank Gospodarki Żywnościowej S.A. ? W-wa
2.
PEKAO S.A. ? W-wa
3.
PKO Bank Polski S.A. ? W-wa
4.
BZ WBK S.A. ? Wrocław
5.
Kredyt Bank S.A. ? W-wa
6.
Górnośląski Bank Gospodarczy S.A. ? Katowice
7.
Bank Przemysłowo-Handlowy PBK S.A.
8.
Bank Ochrony Środowiska S.A. ? W-wa
9.
Małopolski Bank Regionalny S.A. ? Kraków
Do marca 2001 roku -
przez trzy lata istnienia Państwowego Funduszu Pożyczek i Kredytów studenckich
- banki pożyczyły na studia ponad 152 tysiącom studentów. W roku akademickim
2000/2001 podpisały 23 810 umów kredytowych.
Pożyczki na studia
mają preferencyjne oprocentowanie - teraz wynosi ono 6 proc. Drugim udogodnieniem jest odroczona
spłata. Student zaczyna zwracać kredyt dopiero rok po zakończeniu nauki.
Co ważne: okres spłaty jest dwa razy dłuższy niż okres korzystania z pożyczki. Kredyt, udzielany na czas studiów, ale nie dłużej
niż sześć lat, wypłaca się w ratach miesięcznych przez cały rok akademicki,
czyli przez 10 miesięcy.
O kredyt
mogą strać się studenci uczelni publicznych i niepublicznych (dzienni, zaoczni
i wieczorowi) pod warunkiem, że rozpoczęli naukę przed ukończeniem 25 roku
życia.
W pierwszej kolejności
kredyt przyznawany jest studentom z rodzin o niskich dochodach w przeliczeniu
na osobę. Wypłaty zaczynają się po podpisaniu umowy z bankiem. Jeśli nawet bank
przyzna nam kredyt dopiero na początku listopada, to pieniądze za październik
nie przepadną. Dostaniemy je razem z listopadową ratą.
Starając się o kredyt
trzeba wypełnić w jednym z banków odpowiedni wniosek
(każdy bank ma swoje wzory druków) najpóźniej do 15 listopada każdego roku.
Student może złożyć wniosek tylko w jednym banku. Ponieważ nasze dane wędrują
następnie do BGK, nie warto oszukiwać, bo i tak wszystko się wyda. Do wniosku
należy dołączyć zaświadczenie z dziekanatu, że jest się studentem. Aktualne zaświadczenie trzeba potem przynosić do banku co semestr, do 31 marca i do 31 października.
Jest ono dowodem, że nadal studiujemy.
Banki żądają
też zabezpieczenia spłaty kredytu.
Trzeba albo podpisać weksel własny in blanco, albo zdobyć poręczycieli, którzy
zobowiążą się, że oddadzą bankowi pieniądze, jeśli my nie będziemy w stanie
spłacać kredytu. Poręczycielami mogą być rodzice, osoby trzecie (np. krewni), a
jeśli w czasie studiów jednocześnie pracujemy - również nasz pracodawca.
Poręczyć może też Bank Gospodarstwa Krajowego - od 70 proc. do 100 proc. kwoty
kredytu, ale tylko najuboższym: sierotom, wychowankom domów dziecka i innym, o
niskich dochodach w przeliczeniu na osobę. Gdy ręczy BGK, rata kredytu jest
mniejsza.
Banki mogą
umorzyć część spłaty kredytu (20 proc.) za dobre wyniki w nauce - trzeba ukończyć studia w gronie pięciu procent
najlepszych absolwentów. O umorzenie mogą starać się też osoby w ciężkiej
sytuacji materialnej. Wniosek składa się do Komisji do spraw Pożyczek i
Kredytów Studenckich (działa przy MEN).
Jeśli nie
zaliczymy semestru, zawieszą nas w prawach studenta lub nie dostarczymy na czas
zaświadczenia z dziekanatu, bank przestanie wypłacać pieniądze. Jeśli przerwiemy studia,
pobrane już pieniądze musimy zacząć spłacać od następnego miesiąca i to z nieco
wyższym oprocentowaniem.
Tak więc należy
pamiętać, że warunkiem wypłacania
przez bank kolejnych rat kredytu jest dostarczenie przez studenta, co semestr, zaświadczenia o
uzyskaniu przez studenta wpisu na kolejny wyższy semestr studiów ?
terminy składania zaświadczeń ustala bank udzielający kredytu
Zamówienia
na w/w zaświadczenia można składać w
dziekanacie (pokój 205).
Źródło:
"Studia na krechę", Piotr Czarnomorski, Newsweek 31.03.2002